Orzech dębu - jak można z nich korzystać

Miniony rok była dla nas bardzo pracowity. Nasza przygoda z żołędziami nadal trwa i jest dla nas coraz bardziej fascynująca. Możliwości jakie dają te zapomniane orzechy dębu są bardzo szerokie. Historia jedzenia żołędzi przez ludzi jest niezwykle długa i sięga początków ludzkości, ale o tym jeszcze szerzej napiszemy. 


Żołędzie (po odgoryczeniu) mają całkiem fajny skład:

błonnik – wspiera trawienie i jelita

węglowodany złożone – dają energię na długo

tłuszcze nienasycone – podobne do tych z orzechów

minerały: magnez, potas, wapń, fosfor

antyoksydanty – działanie przeciwzapalne 


Należy jednak pamiętać, że surowe żołędzie zawierają taniny co powoduje, że są bardzo gorzkie, w dużych ilościach mogą podrażniać żołądek a wchłanianie zawartych w nich minerałów jest znacznie utrudnione. 

Aby móc korzystać z ich dobrodziejstwa, żołędzie trzeba zawsze odgoryczać i właśnie temu procesowi poświęcony był realizowany przez nas projekt. Wykorzystanie odgoryczonych i odpowiednio zmielonych żołędzi jest szczególnie polecane

- dla osób unikających glutenu 

- przy diecie roślinnej

- jako urozmaicenie diety, nie podstawa każdego posiłku


Szczególnie ostrożne jednak powinny być: 

- osoby z wrażliwym żołądkiem – zacząć od małych ilości

- dzieci – tylko dobrze przygotowane i w niewielkich porcjach


Przybliżymy Wam teraz w jaki sposób sami możecie spróbować wykorzystać żołędzie w kuchni. 


Żołędzie zbieramy w okresie wrzesień–październik. Zbierajcie świeżo opadłe, nie zeszłoroczne ani takie, które długo leżą w wilgoci.

Najważniejsze to zebrać wysokiej jakości owoce dębu. 

Po pierwsze, istotne jest miejsce, gdzie zbieramy żołędzie. Zbierajcie tylko tam, gdzie jest czysto:

❌ nie przy drogach, torach, parkingach

❌ nie w parkach miejskich opryskiwanych chemią

❌ nie przy polach intensywnie nawożonych

✔️ las, zadrzewienia, stare aleje poza miastem

💡 Im dalej od cywilizacji, tym lepiej.


Jak już znajdziecie idealne miejsce, najważniejsze to zwrócenie uwagi na wygląd żołędzi, które powinny być:

✔️ brązowe, jednolite

✔️ twarde

✔️ ciężkie w dłoni

✔️ bez pęknięć

Odrzuć bez litości:

❌ z dziurkami (robaki)

❌ z czarnymi plamami

❌ miękkie lub pomarszczone

❌ z nalotem pleśni


Kolejny punkt selekcji żołędzi to czapeczka, która powinna być sucha i łatwo odchodzić.

Jeśli jest wilgotna, lepka albo spleśniała → do kosza


Kiedy wrócimy do domu z naszymi żołędziami, powinniśmy przeprowadzić tzw. Test wody. Polega on na tym, że wszystkie owoce dębu wrzucamy do miski z wodą.

✔️ toną → dobre

❌ pływają → puste albo zepsute


Następną selekcją jest sprawdzenie czy w środku nie ma robaków. To sprawdzicie obierając żołędzie. Zdrowe owoce dębu mają jasny, kremowy środek. Ważne żebyście dokładnie sprawdzili środek. 


Teraz powinniście mieć już idealne żołędzie. 

Krok 1 to posiekanie albo zmielenie żołędzi, zalanie ich wodą i odstawienie najlepiej na całą dobę.

Krok 2 to zlanie całej wody i zalanie ponownie żołędzi wodą. Ten krok powtarzamy tak długo, aż woda nie będzie brązowa. 

Krok 3 to spróbowanie malutkiego kawałka. Jeżeli żołądź jest gorzki, to wracamy do kroku 2. Owoc dębu powinien mieć lekko orzechowy smak. 

Następnie należy je wysuszyć np. w piekarniku lub suszarce do owoców i zmielić na taką grubość jaka wam będzie odpowiadała. 


My żołędzie dodawaliśmy m.in. do przypraw, ciast, chleba, pasztetu. W kolejnych aktualnościach przybliżymy Wam co udało nam się zrobić z owocami dębu.